Muzeum Fryderyka Szopena

A w tem, coś grał, taka była prostota
Doskonałości Peryklejskiej,
Jakby starożytna która Cnota,
W dom modrzewiowy wiejski
Wchodząc, rzekła do siebie:

„Odrodziłam się w Niebie …” (…)

I była w tem Polska, od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów
Wzięta, tęczą zachwytu — —
Polska — przemienionych kołodziejów!
Taż sama, zgoła,
Złoto-pszczoła!…
(Poznałciże bym ją na krańcach bytu!…)
 
Powyżej fragment utworu „Fortepian Szopena” Cypriana Norwida, a na zdjęciach my podczas lekcji w muzeum naszego genialnego romantycznego kompozytora.